Pierwszy Trymestr Ciąży – Podsumowanie


Wiadomość o ciąży była dla mnie dużym zaskoczeniem, szokiem. Nie wierzyłam w to co się dzieje i pierwszy raz w życiu dotknęło mnie rozchwianie emocjonalne. Cieszyć się czy płakać? Jeszcze rok wcześniej skakałabym z radości, ale teraz? Nie tak miało być. Sytuacja się zmieniła, a ja odpuściłam. Poddałam się, skierowałam myśli na karierę i ogólne zadowolenie z życia. I nagle, gdy miałam już napisany nowy plan na życie, dostałam wiadomość na którą tyle lat czekałam, a która teraz wcale mnie nie ucieszyła…


Bałam się, płakałam, nagle wszystko stanęło w miejscu. Nie tak to sobie wyobrażałam. Nie wiedziałam co robić. W głowie był totalny mętlik i tysiące pytań bez odpowiedzi. Jedna wielka niewiadoma.

Prawdę mówiąc nie byłam z tą wiadomością sama, był przecież jeszcze M. – ojciec dziecka. Jak już wiecie (głównie z InstaStories) nasze drogi bardzo szybko się rozeszły. Postawienie mnie przed wyborem aborcja albo samotne wychowywanie dziecka spowodowało, że w ułamku sekundy znalazłam w sobie siłę i już wiedziałam co robić. Co prawda nadal nie wiedziałam, jak to się potoczy dalej. Zaryzykowałam i nieustannie sobie powtarzałam „DASZ RADĘ!”.

Spakowałam się i wyjechałam do rodzinnego domu, gdzie całkowicie odżyłam. Na wieść o ciąży rodzina bardzo się ucieszyła. Nie było robienia wyrzutów, pretensji, że po raz n-ty trafiłam na nieodpowiedniego faceta. Za to usłyszałam: „Nie płacz, dziecko to ogromne szczęście”; „Masz już swoje lata, to najwyższy czas”.

Pomimo ogromnego wsparcia ze strony rodziny, wewnątrz odczuwałam totalną pustkę i nadal czułam bezradność. Tęskniłam za M. Łudziłam się, że przemyśli, że się odezwie. Jednak nic takiego nie miało miejsca. Wraz z nastaniem nowego roku pogodziłam się z faktem, że jestem tylko ja i dziecko. Wiele spraw się wyjaśniło, napisałam nowy plan na życie i dopiero zaczynałam się cieszyć z ciąży.

Emocjonalnie nie były to łatwe miesiące. Fizycznie również nie był to dobry czas. I nie chodzi wcale o dolegliwości ciążowe, bo tych praktycznie nie odczuwałam. Jedyne co, to nie miałam na nic sił, ciągle byłam ospała. Wiele spraw, które miałam nadzieję załatwić do końca roku, zostało nietkniętych. Gdyby nie sytuacja z M. to byłby naprawdę magiczny i szczęśliwy czas. Nie ma już co rozpamiętywać, było, minęło. Z perspektywy czasu, teraz gdy moja ciąża powoli dobiega końca, wiem że dokonałam jedynego właściwego wyboru.

Pierwszy trymestr jest niesamowicie abstrakcyjną częścią ciąży. Wiesz, że nosisz w sobie nowe życie, ale w żaden sposób go nie czujesz. Jedyne co Ci przypomina o Twoim stanie to właśnie dopadające Cię dolegliwości.