Podsumowanie 2017

Rok 2017 był pełen wrażeń. Działo się tak dużo, że można by napisać niejedną książkę w oparciu o tegoroczne przeżycia. Był to głównie rok wyjazdów, po kraju i Europie. Choć wyjazdowa lista jest dość skromna, to liczba przygód, ogromna – kiedyś muszę to opisać. ;D

 

Podsumowanie 2017:

1.

Po pół roku studiowania na ASP dopiero nauczyłam się funkcjonować na tej uczelni.  Jest tu całkiem inny świat niż na uniwersytecie.

 

2.

Metamorfoza bloga, a w ostateczności powstał powstał całkiem nowy blog z nową domeną i nowym pomysłem. Trochę ciężko to ogarnąć teraz, ale od czego jest 2018?

3.

Wystawa studentów MINoS ASP.  Jestem prawie jak Mozart – on skomponował uwerturę do Don Giovanniego w dniu premiery, a ja zrobiłam obrazo-rzeźbę dzień przed wystawą. Prokrastynacja to dar i przekleństwo zarazem.

4.

Wyjazd architektoniczny do Warszawy. Pierwszy taki – edukacyjny – wyjazd w moim życiu. To, co się usłyszy przy jednoczesnym oglądaniu budynku na żywo, zapada w pamięci na dużo dłużej niż treści poznawane na wykładzie. Krótką fotorelację z wyjazdu macie tu.

Chęć poznania warszawskiej architektury była naszym głównym celem, ale do historii przejdzie zakwaterowanie w hostelu EMMA (nie polecam!) – przeżyliśmy prawdziwe chwile grozy, choć dziś każdy się już z tego śmieje.

5.

Wyjazdowe wakacje i to bardzo.
Najpierw spędziłam kilka dni na Kaszubach – mają tu bardzo dobry smalec. A przyznać się muszę, że smalec jadłam pierwszy raz w życiu. W rocznicę Bitwy pod Grunwaldem odwiedziłam Srebrny Dzwon – bardzo klimatyczne miejsce. Miałam również okazję, pierwszy raz w życiu, zasmakować wakacji w ekskluzywnym stylu: dużo słońca, piękne plaże, błękitna woda i drinki z palemką. Po prostu wakacje marzenie. Na sam koniec studenckiej laby odwiedziłam Dolny Śląsk. Miło się wraca w miejsca, które kojarzą się z beztroskim dzieciństwem.

6.

Uczelniany wyjazd na 57. Biennale Sztuki Współczesnej w Wenecji. W drodze do miasta św. Marka, zahaczyliśmy o stolicę mody, Mediolan. Oczywiście nie obyło się bez przygód – mieliśmy problem z dostaniem się do mieszkania, a na drugi dzień ledwo co zdążyliśmy na pociąg do Wenecji. Na miejscu czekał na nas widok zapierający dech w piersi. W tym mieście nie można się nie zakochać. Poza celem naszej podróży – Biennale –  błądziliśmy po mieście odkrywając urocze zakamarki, delektowaliśmy się włoską kuchnią i gdyby tylko się dało, zostalibyśmy tam na dłużej. Dla mnie największą atrakcją wystawienniczą poza Biennale było wystawa Damiena Hirsta – szczena opada! Niewielka porcja zdjęć z tego wydarzenia jest tu.

7.

Wystawa pt. Morskie opowieści w Centrum Aktywności Seniora w Gdyni. Było bardzo morsko i między pokoleniowo. Kilka moich prac też było 😀 Więcej możecie zobaczyć tu.

 

Nie wszystko w tym roku poszło po mojej myśli, było trochę złych chwil, przepłakanych nocy i wiele niespełnionych marzeń, jednak nie poddaję się, może w 2018 nastąpi zwrot akcji. Będzie dobrze, jak nie od razu, to później!

W podsumowaniu skupiłam się na wyjazdach, a 2017 rok to nie tylko życie na walizkach, to również rok wielu nowych znajomości, które przełożyły się na artystyczną współpracę oraz stały się inspiracją do dalszej nauki, poszerzania horyzontów i spełniania zamierzonych celów.

Wszystkim osobom obecnym w moim życiu bardzo dziękuję! Buziaki dla Was ;*