Jadę! Wenecja-Biennale Sztuki Współczesnej 2017

La biennale arte di venezia 2017 giardini

To był jeden z tych dni, kiedy po raz kolejny zostałam w domu. Ostatnio tyle się działo, że musiałam odpocząć odcinając się od wszystkich i wszystkiego. I wtedy też sprawdzając pocztę, przeczytałam maila z Dziekanatu: „Do 30 października br do godz.12:00 można się zapisać na wyjazd edukacyjny do Wenecji. Wyżywienie w zakresie własnym. Lista podlega weryfikacji. Wyjazd nastąpiłby w II połowie listopada.” Informacja mocno zdawkowa i nie ma co się dopytywać o szczegóły, bo jak na miłą panią z dziekanatu przystało, odpowiedzi i tak nie uzyskasz 😛

Popytałam po znajomych, ale oni tak samo poinformowani, jak i ja. Szybka decyzja, zapisałam się i pomyślałam „najwyżej zrezygnuje, zresztą lista do weryfikacji, więc i tak nie ma szans, żebym się dostała, są lepsi”.  Na Facebooku doszły mnie wieści, że do wyjazdu trzeba mieć rekomendacje. „Hmm… to tym bardziej mogę pomarzyć o Wenecji.” – negatywne myśli nigdy mnie nie opuszczają.  O, jakże się myliłam! 😀

Jak to ja, najpierw zrobię, później pomyśle, ale w tym przypadku akurat wyszło mi na dobre. Napisałam do promotorki mojego dyplomu artystycznego, z nadzieją, że ma jakieś konkretne informacje, co do wyjazdu. Kazała mi poczekać przez weekend i w poniedziałek wieczorem dostałam odpowiedź: „Rozmawiałam dzisiaj z Panią dyrektor, jedzie Pani.”.  Emocje sięgnęły zenitu, byłam szczęśliwa i się popłakałam, ale nadal nie wiedziałam nic w związku z wyjazdem. Po co? Na co? Jak długo? I co ważniejsze ile to faktycznie będzie kosztowało, a tym martwiłam się najbardziej…

We wtorek w chwili przekraczania progu uczelni, odebrałam telefon: „Natychmiast proszę do Pani dyrektor. Dziękuję, do widzenia!” i się rozłączyła… „Co ja przeskrobałam, że mnie na dywanik wzywają? Czyżbym była osobą do odstrzału?” – kolejne negatywne myśli w mojej głowie. Poleciałam czym prędzej do Pani dyrektor i już tam zostałam do końca dnia. Zaczęło się ogarnianie wyjazdu: samolot, pociąg, nocleg.

Jedziemy na Biennale Sztuki Współczesnej do Wenecji!

 

Do wyjazdu zakwalifikowało się 8 studentów, którzy mieli najwięcej rekomendacji od wykładowców. Na nowo uwierzyłam w siebie, nie jestem jednak wcale gorsza od innych.

To, co jeszcze parę dni temu było dla mnie nie do osiągnięcia, zaczęło się spełniać.

Gdybym nie spróbowała, nie zapisała się na wyjazd, nikt mnie by tam nie dopisał. Musiałam postawić ten pierwszy krok, a za resztę jestem bardzo wdzięczna wykładowcą, którzy oddali na mnie głos.

Bardziej niż w spełnienie marzeń, trzeba wierzyć w siebie samego, bo to od nas zależy, czy coś osiągniemy. Ciężko jest osiągnąć cokolwiek, jeśli o to nie zawalczymy.

  • Świetny wyjazd. Dla mnie temat bardzo na czasie, bo pod koniec stycznia wybieram się do Wenecji na karnawał 🙂

    • Super 🙂 W Wenecji mają przepiękne maski, więc polecam zaplanować wolne miejsce w walizce, aby którąś z nich przywieźć :)) Miłego pobytu 🙂

  • Iza Jurasik-Kamińska

    Fajna historia. czasem trzeba działać bez namysłu. Wychodzi nam to na dobre:)

  • Monika Wysocka

    Wenecja jest piękna. 🙂 Jeśli lubisz sztukę współczesną, to gorąco polecam TATE MODERN w Londynie. 🙂

  • Mateusz

    Świetna sprawa taki wyjazd. Tak jak piszesz, szczęściu trzeba pomagać, bo samo nic do nas nie przyjdzie. Fajnie, że udało Ci się zobaczyć Wenecję na żywo i zwiedzić tak fantastyczne miasto. 😉

  • Za to ile stresu musialas przezyc aby tam sie dostac. Wydalenie? 😀

    • na szczęście były to najmniejsze stresy, jakie mogą spotkać człowieka 🙂 lot samolotem bardziej stresujący 😀