BLOG

Festiwal Kobiet Internetu 2019

Stało się! Pierwsza edycja Festiwalu Kobiet Internetu i ja wśród tysiąca kobiet, które dostały wejściówkę na wydarzenie w Europejskim Centrum Solidarności. Wzruszenie, łzy szczęścia, niedowierzanie, radość i duma. Być tam to ogromne wyróżnienie i przywilej. Myślę, że od tego Festiwalu to ja dopiero zacznę być Kobietą Internetu i kto wie, może kiedyś już nie jako uczestnik ale jako prelegent? No dobra, dobra, zejdźmy na ziemię…

Jestem uczestnikiem

Ponad 2500 zgłoszeń na Festiwal Kobiet Internetu w Gdańsku. Tyle przepięknych kont na Insta. „Nigdy w życiu, nie ma szans, żeby się dostała do tak zacnego grona”. No ale, jak to ja, mimo, że wiem, że nic nie wiem i powtarzam to na każdym kroku, to idę przed siebie, walczę, próbuję, a nóż widelec się uda… I co? Jak zwykle, warto próbować, bo faktycznie można wygrać. Dostałam się! Ryczałam jak szalona i nikt w domu nie rozumiał, o co mi chodzi. Dla kogoś kto nie siedzi w tej całej blogo-insta-sferze jest ciężko zrozumieć łzy radości z takiej okazji. W przypływie euforii, tego samego dnia zamówiłam już hotel na wyjazd i odliczałam do weekendu 23 i 24 listopada 2019.

Hola, hola… nie tak prędko…

Euforia i wyobrażenia zderzyły się z rzeczywistością. Mój błąd! Nie pomyślałam, że będzie problem z córcią. Założyłam, że skoro wszędzie jeździmy razem i jakoś ogarniamy te nasze samotne życie, to na Festiwalu też możemy być razem. Przecież Mia jest strasznym śpiochem i oczywiście bardzo cichym dzieckiem. Przemiany w diabła mogę policzyć na palcach jednej ręki. Z każdą kolejną informacją na stronie wydarzenia dochodziło do mnie, że dziecko ze mną nie idzie. Skoro nie idzie, to i ja nie idę na Festiwal, bo przecież nie mam jej z kim zostawić. Kolejny problem to już opłacony hotel. No i zaczęło się kombinowanie…

  • Plan A: Jedziemy i siedzimy w hotelu z małymi przerwami na spacer i restauracje.
  • Plan B: Jedziemy i wbijamy się na Festiwal drogą znajomości i możemy wszędzie wchodzić razem. (tak wiem, to głupie, ale byłam zdesperowana)
  • Plan C: Jedziemy i siedzimy tylko w strefie dla dzieci, a instafriends łapiemy na korytarzy, żeby się poznać w realu.
  • Plan D: Złudna nadzieja, że się ktoś głosi do opieki, zanim ruszą zapisy dla dzieci i opiekunów.

Można powiedzieć, że gdzieś tam każdy z tych panów trochę się ziścił. Oczywiście nie wykorzystywałam żadnych znajomości i nie miałam VIP wejściówki. Trochę na oczy Kota ze Shreka, uprosiłam wujka, żeby chociaż jeden dzień się pojawił na Festiwalu i został z Misią, a w sumie to postawiłam przed faktem dokonanym, bo w trakcie rozmowy już go zgłaszałam jako opiekuna. Mam szczęście, że ma on takie dobre serce.

Sobota – Dzień Pierwszy Festiwalu

Od początku wiedziałam, że to nie jest mój dzień. Nie miałam z kim zostawić Mii, więc nawet nie planowałam iść do ECS. Odwiedziłam koleżankę z pracy, poszłam na spacer i dosłownie na ostatnie chwile Festiwalu uznałam, że chociaż zobaczę jak to tam wygląda. To była najlepsza decyzja. Na prelekcje nie poszłam, wiadomo, ale jak się okazało spokojnie mogłam wejść do strefy partnerów. Pijąc kawę rozkoszowałam się powrotem do tego miejsca. Poznałam Karolinę – Mamę Promocji , również samotna mama, która się nie poddaje i aktywnie działa w sieci. Reszta dnia zleciała nam na rozmowie i robieniu zdjęć.

Fantastyczna ścianka od balonovo.pl dla projektu Joanny Przetakiewicz – Era Nowych Kobiet

Najlepsze dopiero nadchodziło. Wieczorna gala i koncert Ani Karwan! No ale jak ja pójdę, skoro wujkowi się w pracy przedłużyło, a nikogo innego do opieki nie mam. Dzwoniłam, pisałam po wszystkich znajomych z Gdańska i bingo. Osób wiele, każdy chętny, ale oczywiście na ostatnia chwile nie każdy ma możliwość. Zbawieniem okazała się kolejna koleżanka z pracy, która przyjechała do hotelu i dosłownie przez 1,5h zaopiekowała się moim Skarbem. Ja w tym czasie biegusiem leciałam do ECS. Gala zaczęła się z półgodzinnym opóźnieniem przez co ubolewam, ale nie ma tego złego! poznałam kolejną fantastyczną kobietę Martę, która również jest sama z córcią, a tu macie link do jej Insta.

Ja z Mamą Promocji

Festiwal Kobiet Internetu – Gala i wręczenie nagród

Chwilka na zapoznanie się z nowymi osobami, wypicie lampki szampana i wina (bezalkocholowego!) i zaczynamy Galę Festiwalu Kobiet Internetu. Moja największa blogowa inspiracja, Ania Zając i projektant Łukasz Jemioł poprowadzili Galę i przy wsparciu wyznaczonych osób wręczyli nagrody, dla najbardziej aktywnych, motywujących, inspirujących Kobiet Internetu. Przyznano 7 nagród, w czym 1 została wręczona poza Galą, w piątek wieczorem. Statuetki eFKI powędrowały do:

  • Dorota Wellman – Influencerka Ponad Wszystko, Której Nawet Internet Nie Ogarnia. Nnagroda wręczona w piątek, ponieważ Dorota nie mogla być z nami na Gali. Uwaga! Wiecie, że Dorota Wellman nie ma żadnej strony, ani kanały w social media? Jak widać, można! Nie ma jej na FB, a istnieje! 🙂
  • Marta Klepka – eFKA On Tour – Kobieta Integrująca.
  • Aleksandra Budzyńska – eFKA Swojego Czasu – Kobieta Ogarniająca
  • Agnieszka Hyży (Popielewicz) – eFKA #przeciwnienawiści – Kobieta Angażująca
  • Marka Apart – Błyszcząca eFKA – Kobieca Marka
  • Joanna Banaszewska – Insta eFKA – Kobieta Inspirująca
  • Joanna Przetakiewicz – eFKA Nowej Ery – Kobieta Motywująca

Po wręczeniu nagród nadszedł czas na Koncert Ani Karwan. Niesamowite przeżycie. Kameralne grono, bo jakoś wiele nas na Gali nie było i ten głos z muzyką na scenie! Ania Karwan prosiła, aby rozkoszować się chwilą, skupić się na przeżywaniu, aby muzyka i słowa wypełniły serce, zamiast skupiać się na nagrywaniu i robieniu zdjęć. Ciężko było nie wyciągać telefonu, no ale udało mi się! Nie zrobiłam ani zdjęcia ani filmiku. Nic! Ja i zero relacji tej chwili. Ciężko uwierzyć. Dwa utwory i musiałam się zmywać do hotelu. ten wieczór na długo ostanie w mojej pamięci.

Niedziela – Dzień Drugi Festiwalu

Zrąbałam ten dzień najbardziej jak mogłam. Zaczynało się o 10, pojawiłam się przed 11. Zamiast na Scenę Główną, udałam się do strefy networkingowej na śniadanie z marką Milzu. Pierwszy raz miałam okazję jeść bio płatki zbożowe z mlekiem. Bez słodzików, konserwantów, po prostu pycha. Dla wegetarian, wegan i każdego kto ceni sobie dobrą jakość i niską cenę. Coś czuję, że się polubimy na bardzo długo i Mia też chętnie będzie wcinała te płatki, jak już trochę podrośnie. Oczywiście na śniadanko poszłam z córcią. Bałam się, że mnie zawrócą, ale nic takiego się nie stało. Spokojnie mogłyśmy zwiedzić całą strefę i zapoznać się z innymi markami, np. HIPP, która towarzyszy nam od pierwszych dni życia.

Opieka dla małej już była, więc spokojnie mogłam uczestniczyć w prelekcjach i warsztatach. Inspirujące i motywujące wykłady. Zwracanie uwagi na odpowiedzialność w Internecie. Budowanie marki w przód, a nie skupianie się jedynie na aktualnych sprawach. O walce o swoje marzenia, nawet gdy wszyscy podcinają skrzydła. Dużo pozytywnych przesłań, dużo wiedzy i tricków, jak osiągnąć sukces. Nie wiem jakim cudem udało mi się znaleźć na tym Festiwalu, ale jestem za to dozgonnie wdzięczna. W sumie, może jednak robię coś dobrego i wartego uwagi, że mnie wybrali.

To co najbardziej mi dodało skrzydeł to chwila rozmowy z Anią z fashionable.com.pl. Jesteś wielka! Od Ani się wszystko zaczęło, to jej bloga jako pierwszego zaczęłam czytać. To również Ania jest pomysłodawczynią i organizatorką Festiwalu Kobiet Internetu. Inspirowałam się jej stylizacjami i rokoszowałam widokami z podróży. Marzyłam, żeby kiedyś pojechać do Włoch i zobaczyć to co widziałam na jej blogu. Jak wiecie, te marzenia już udało mi się spełnić. Teraz dzięki Ani odkrywam w sobie siłę do wali o inne marzenia i realizację celów. Nie znam innej tak ambitnej kobiety działającej w sieci, choć pewnie jest takich osób wiele. Aniu Dziękuję! :*

Wstyd! Ale tak było!

Stworzyłam w sieci swoje miejsce, prowadzę bloga, a na co dzień jestem na Instagramie i jak się okazuje,nie ogarniam tych internetów za dobrze. Są konta, które obserwuję od dawna, nieraz poszukuję czegoś nowego, ale tych kobiet nie znałam! Wstyd! Festiwal Kobiet Internetu otworzył mi oczy na dwie wspaniałe kobiety: Joannę Banaszewską i Aleksandrę Budzyńską. Do Joanny nawet udało mi się dostać poza zapisami na warsztaty. Od teraz zaglądam na Instacademy i chłonę wiedzę jak wlezie. Natomiast Pani Swojego Czasu poprawia mi humor swoimi instastories, a takie podejście do świata, jakim podzieliła się na Festiwalu powinna przejawiać każda kobieta!

Jestem wdzięczna za możliwość udziału w pierwszej edycji Festiwalu Kobiet Internetu. Dowiedziałam się co robię dobrze, co może być lepsze, a nad czym muszę jeszcze bardziej popracować. Na przyszłość już wiem, że na takie imprezy z dzieckiem lepiej się nie wybierać. Pocieszam się faktem, że kolejna taka impreza jest najwcześniej za pół roku, a kolejny Festiwal Kobiet Internetu zapewne za rok. Do tego czasu Mia już ruszy na nogi i łatwiej będzie mi ją zostawić z kimś z rodziny.

Kto był na Festiwalu? Dajcie znać co Was zaskoczyło i co zachwyciło? A jśli nie byłaś w tym roku, to zgłaszasz się za rok?