Bebetto Nico Estilo – wózek na każdy teren

Kompletowanie wyprawki jest nie lada wyczynem, kiedy chcesz, aby każdy jej element był funkcjonalny w 100%. Na rynku panuje przesyt asortymentu dla dzieci i naprawdę ciężko trafić na dobry jakościowo produkt, a jednocześnie nie stracić przy tym większości miesięcznych dochodów. Trochę się naszukałam, aż znalazłam wózek, który jest lekki, ale za to ma dużą gondolę i jeszcze łatwo się prowadzi. I oczywiście design też miał tu duże znaczenie. Szukałam, testowałam różne modele, aż znalazłam Bebetto Nico Estilo.

Poszukiwania wózka rozpoczęłam dość wcześnie i wiedziałam, że łatwo nie będzie. Sytuacja wyglądała analogicznie do łóżeczka(o łóżeczku możecie przeczytać tu: klik).

Przy wyborze zwracałam uwagę na:

  1. Wygląd. Miał być prosty, elegancki, bez pstrokatych wzorów i natłoku kolorów. I co też ważne – rączka nie mogła być brązowa! Niestety wiele wózków ma brązową rączkę. Niby mało znaczący element, ale mnie osobiście mocno drażni. Najczęściej ta rączka nijak pasuje do reszty wózka.
  2. Funkcjonalność. W grę wchodziła tylko opcja 3w1, pomimo, że fotelik dostałam z drugiej ręki. Duża gondola, żeby służyła jak najdłużej. Spacerówka montowana tyłem i przodem do kierunku jazdy. Nosidło/fotelik, aby można było zamontować na czas jazdy samochodem, a później do wózka i skoczyć na szybkie zakupy.  Chciałam kupić raz i mieć z głowy na 3 lata. Do tego dochodziła waga i lekkość prowadzenia.
  3. Cena. Nie chciałam aby wózek pochłonął całość budżetu przeznaczonego na wyprawkę. W kwestii wózka można śmiało powiedzieć, że cena odzwierciedla jakość. Można kupić bardzo tani i się wkurzać(przetestowałam tych wózków trochę na spacerach z koleżankami i rodziną, więc wiem, co mówię). Dobry wózek kosztuje, a za design płaci się podwójnie. Chcąc mieć jedno i drugie za rozsądną cenę, trochę trzeba się naszukać.

Pewnego dnia, na Insta wyświetliła mi się reklama firmy Bebetto. Sprawdziłam i znalazłam wózki idealne. Tak! Wózki, bo niezależnie od modelu, każdy jest tym właściwym. Różnią się trochę wyglądem i oczywiście ceną. Gdybym tylko miała większy budżet, z pewnością wybrałabym  model Torino, Nitello albo Bresso.

Jednak wybrałam Bebetto Nico Estilo. Strzał w dziesiątkę. To było dokładnie to, czego potrzebowałam. Radości nie było końca. Klasyczna czerń z elegancką miedzianą ramą. Obecnie jest dostępny w czterech opcjach kolorystycznych: czarny z ramą miedzianą, srebrną lub złotą i granatowy z miedzianą ramą. Nie zdecydowałabym się na opcję ze złotą ramą i przepraszam, za sformułowanie, ale ta wersja wygląda trochę bazarkowo.

Jak się sprawdza?

Nie będę Wam opisywać wszystkich parametrów technicznych(możecie to sprawdzić w opisie produktu, na stronie Bebetto: klik). Skupię się jedynie na tym, jak Bebetto Nico Estilo sprawdza się w terenie: na wsi, w mieście, na wyboistej drodze, chodniku, a nawet łące! Testując wózek, miałam do dyspozycji jedynie gładką podłogę w sklepie. W tamtym momencie nawet nie pomyślałam, że jednak przed większość czasu będę używać wózka na całkiem innych terenach.

Nie równe tereny

Na co dzień mieszkamy na wsi. Oczywiście mamy tu piękne i równe chodniki, po których wózek sam jedzie, a mimo to, drogi polne nadal przeważają. W sklepie o tym nie pomyślałam, ocknęłam się, gdy ruszyłam na spacer, po niezbyt równych ścieżkach. Nie, nie, nie, nie zawiodłam się. Co prawda wózek troszkę podskakuje, ale nadal prowadzi się bardzo lekko, a mały pasażer nie lata nam w gondoli na każdą stronę. Polne drogi przetestowane, więc przyszedł czas na łąkę, bo tylko tak można dostać się nad jezioro za domem. Następny teren sprawdzony, a Bebetto Nico Estilo zbiera kolejne brawa. Jeśli mieszkacie na wsi, bez problemu ten model Wam się sprawdzi.

Łąki betonowych miast

Natomiast w mieście można całkowicie zapomnieć o tym, że prowadzi się wózek. Nawet jeśli wybierzecie się na spacer, najbardziej wyboistą trasą, śpiący maluszek się nie obudzi, a Wy nie zmęczycie się prowadzeniem wózka. Nie raz zauważyłam, jak kobiety przechodzące z wózkami, przez przejścia dla pieszych męczą się z nierównościami między jezdnią, a chodnikiem. Z Bebetto Nico Estilo tego typu doświadczeń nie będziecie mieć. Należę do osób, które bardzo szybko chodzą i gdy idę na spacer z Misią, nić się w tym temacie nie zmienia. Suniemy przez miasto jak tornado, jedno przejście, drugie, krawężnik tu i tam, i ani razu się nie zatrzymałyśmy by walczyć z nierównościami. Po prostu ich nie wyczuwamy.

Podróże pociągiem

Na razie mamy za sobą tylko jedną taką podróż. Bałam się, jak to będzie. W pociągu, z dzieckiem w wózku, a ludzie są przecież tacy życzliwi wobec młodych matek. Jak się okazało, nie było większej tragedii. Wózek bez problemu się zmieścił i nie chodzi tu o sam pociąg, ale o przejście między siedzeniami. Prawie cały wózek nasunęłam na jedno z siedzeń obok mnie(zupełnie tak jakby Misia siedziała obok mnie), dzięki czemu nie było blokady w przejściu komunikacyjnym.

Wprowadzanie do domu i przechowywanie

W domu jednorodzinnym, większych problemów z wprowadzeniem i wyprowadzeniem wózka nie ma. No chyba, że przed domem są schody, ale i na to jest sposób. U nas na szczęście nie mamy stromych schodów i bez problemu możemy te 3, dość wydłużone schodki, przejechać. Gdy jadę do Trójmiasta, nie bawię się w noszenie ramy wózka do mieszkania, zostaje w samochodzie. Oczywiście jest to wymuszone sytuacją, gdyż nie mamy windy.  Jeśli chodzi o przechowywanie wózka w domu, to trzymamy go w wejściu, w wiatrołapie. Choć zajmuje prawie połowę tego pomieszczenia, jest prawie niezauważalny. Nieraz się już zdarzyło, że przyszli do nas goście i się pytali: „A wózek gdzie?”

Myślę, że sukces Bebetto Nico Estilo jest ukryty w unikatowym systemie DMS(Direction Memory System) jaki jest w kołach wózka. Koła się nie skręcają. Gdy odrywają się od podłoża, po zetknięciu z nierównością, są unieruchomione do ponownego spotkania z nawierzchnią. Co więcej, „amortyzatory są tu lepsze niż w niejednym samochodzie” – tak ocenił mój wujek. I rzeczywiście, coś w tym musi być, bo redukcja wstrząsów, podczas jazdy na nierównym terenie, jest niesamowita.

Montaż i demontaż przebiega bezproblemowo. Oczywiście pierwsze próby mogą być trochę nieudolne, szczególnie gdy zabieramy się do tego w pojedynkę. Gdy już opanujecie, gdzie są umiejscowione przyciski blokad, złożenie wózka zajmie ułamek sekundy. Bebetto Nico Estilo jest dodatkowo wyposażony w pokrowiec przeciwdeszczowy, uchwyt na kubek i torbę(tylko w wersji z gondolą). Na dole wózka znajduje się pojemny kosz, idealny do schowania dodatkowego kocyka czy też, aby zmieścić zakupy(sami zobaczcie na zdjęciu).

Minusy?

Jakieś są, ale nie dotyczą bezpośrednio samego wózka.

Po pierwsze: torba… Denerwuje mnie jedna wielka kieszeń. Spakowane rzeczy mieszają się ze sobą. Co prawda, w środku są dwie małe kieszonki, jedno to za mało, jak dla mnie. Gdyby była chociaż przegródka, już łatwiej można by utrzymać ład i porządek. Na całodniowe spacerowanie po mieście, jest to dość istotna kwestia. Torba to tylko torba, zawsze można dokupić inną i niedługo z pewnością to zrobię.

Po drugie: za mały samochód… Wózek za duży nie jest, jednak pakując go do samochodu, okazuje się, że zajmuje  sporo miejsca. Pierwsze pakowanie było wielkim wyzwaniem. Łatwo nie było, kombinowałam na wiele sposobów, aż znalazłam rozwiązanie. Obecnie wypad do miasta to przyjemność, bez względu na to czy pakujemy wersję z gondolą, czy też nosidłem. Jeśli macie samochód w standardowych rozmiarach, a dodatkowo jest on 5 drzwiowy, z pewnością nie będziecie się trudzić z układanką, jak spakować wózek.

Wyżej wspomniałam, że już mamy jeden fotelik, więc po co był mi drugi?

Ten, który dostałam, nie był kompatybilny z wybranym przeze mnie wózkiem, więc został zamontowany w samochodzie na stałe. Mając na co dzień niewielkich rozmiarów samochód, nieustanne montowanie i demontowanie fotelika, mocno utrudnia funkcjonowanie. Przy dziecku, jednak wszystko musi się odbywać w przyspieszonym tempie – dziecko nie zdąży się zdenerwować, a ja nie muszę się bardziej męczyć pakując nas do drogi.

Jak wiecie, dzielę życie pomiędzy Iławę, a Trójmiasto, dlatego też potrzebowaliśmy drugiego fotelika, który sprawdzi się podczas jazdy samochodem i da się go zamontować do wózka, idąc chociażby na szybkie zakupy.

Bebetto Nico Estilo jest przede wszystkim spacerówką, jednak można do niego dokupić funkcjonalną i dopasowaną kolorystycznie gondolę i nosidło/fotelik. Dokupując dodatkowe elementy wyposażenia bez problemu uzyskamy wersję 3w1. Póki co korzystamy jedynie z gondoli i nosidła. Spacerówkę użyjemy dopiero w przyszłym roku. Jest montowana tyłem i przodem do kierunku jazdy. Składa się razem ze stelażem i ma szeroki wachlarz możliwości rozkładania, od pozycji leżącej do siedzącej, a daszkiem można całkowicie zasłonić dzieciaczka przed promieniami słonecznymi, czy też ulicznymi gapiami.

Jak dla mnie opcja 3w1 jest oszczędnością pieniędzy i jakże cennego czasu. Jeden zakup na kilka lat, bez konieczności szukania spacerówki, z dzieckiem na rękach. Dlatego jeśli cenisz sobie swój czas i zakupy w komfortowej atmosferze, bez marudzącego maluszka, pomyśl o tym rozwiązaniu.

Korzystacie z wózków firmy Bebetto? A może posiadacie akurat wybrany przeze mnie model? Jak się Wam sprawdza? A może macie inny, równie komfortowy i funkcjonalny wózek dla swojego maleństwa? Koniecznie dajcie znać!